(Nie)zwykła zaprawa

zaprawa ogniotrwała

Budownictwo w dawnej Polsce nie tylko na wsi, ale również w miastach było głównie drewniane. Powodowało to częste pożary i utratę dobytku całych rodzin. W takiej atmosferze w 1922 roku powstała książka ,,Budownictwo Ogniotrwałe”, która rozeszła się po II Rzeczpospolitej w szybkim tempie.

Wydana we Lwowie pozycja nawoływała mieszkańców Polski do wznoszenia ogniotrwałych budowli. Zalecano wznoszenie budynków z cegły, pustaków cementowych czy cementowo-wapiennych. Wiedziano jednak, że biednego polskiego rolnika nie stać na pobudowanie całego gospodarstwa z drogich materiałów. Stworzono więc cały dział o budownictwie rolnym. Proponowano w nim aby gospodarstwo składało się z czterech budynków: mieszkalnego, obory, warsztatu oraz stodoły. Budynek mieszkalny zalecano wznosić z cegły szamotowej bądź pustaków zaś pozostałe jeśli nie ma innego wyjścia z pustaków glinobitych. Piece, kominy i kominki w całym gospodarstwie (często nieszczelne, były główną przyczyną pożarów) miały być wykładane materiałem o nazwie zaprawa ogniotrwała. Rolnicy zaczęli stosować się do tych porad i po kilku latach znacznie zmalała liczba pożarów. Ale z czego składała się ta tajemnicza zaprawa ognioodporna? Czy był to tylko chwyt przedwojennego marketingu? Absolutnie nie!
Zaprawa ogniotrwała to w zasadzie zwykła zaprawa z dodanym ważnym elementem – glinką ogniotrwałą. Ten niepozorny kruszec wydobywa się w naszym kraju w Górach Świętokrzyskich oraz w okolicach Krakowa. Spotykana jest niekiedy również na Dolnym Śląsku. Skała ma brunatną barwę i należy do podgatunku skał ilastych. Jej składniki to: kaolinit, illit, kwarc i ruttyl.
Zaprawa z dodatkiem glinki ogniotrwałej nie przepala się jak zwykła glina czy cement. Taka mieszanka potrafi wytrzymać temperaturę prawie dwóch tysięcy stopni Celsjusza. Nie ma się więc co dziwić, że stosowanie w budownictwie materiałów z glinką ogniotrwałą zapobiegło wielu pożarom i zniszczeniom. Materiał ten jest do dziś stosowany w piecach i szybko nie znajdzie się dla niego alternatywy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *